25 sty 2016

njkdsfkjsjdkf

<iframe width="560" height="30" src="https://www.youtube.com/embed/NCtzkaL2t_Y" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
W dzisiejszych czasach większość młodych ludzi, w moim wieku, starszych lub młodszych, nie wyobraża sobie świata bez telefonu lub komputera. Niestety muszę się przyznać - częściowo także należę do tych osób. Cały dzisiejszy świat kręci się wokół internetu. Gdyby nagle go zabrakło - to byłaby naprawdę katastrofa. Ludzie nie mieliby możliwości kontaktu ze znajomymi mieszkającymi niecały kilometr od nich(swoją drogą, daleki dystans). Jednak... Jak to było te 30 lat temu, gdy telewizory nadawały w czarno-białych kolorach, a o internecie nie byłoby mowy? 
Byłoby lepiej.
Pewnie teraz głowicie się dlaczego tak uważam? Przecież gdyby nie ten wynalazek jakim jest internet, nie pisałabym teraz ze znajomymi na Facebook'u, nie słuchałabym muzyki z YouTube. A wiecie co bym robiła? Wróciłabym z dworu ze znajomymi, pewnie świetnie spędzając czas, bawiąc się, bez konieczności robienia selfie na każdym kroku. Odrobiłabym lekcje, umyła i poszła spać. Jednak teraz? Wracam do domu, pierwsze co robię to włączenie Facebook'a, żeby sprawdzić czy ktoś nie zaktualizował zdjęcia profilowego, oglądam my story wszystkich znajomych i nie tylko na Snapchacie, przeglądam Instagrama... Zostaję mi mało czasu na czynności które powinny być u mnie normą czyli odrobienie lekcji czy zwyczajna rozmowa ze znajomym. Nasi rodzice czy starsze rodzeństwo nie miało takich problemów.
Przenieśmy się kilkanaście lat wstecz.
Godzina 14, wracacie ze szkoły do domu. Przebieracie się w ciuchy "domowe", żeby nie zniszczyć tych które mama Wam kupiła do szkoły, i biegniecie na boisko. Czekają tam już na Was wasi znajomi, których poznaliście na osiedlu. Ale chwila... Czemu wszyscy byli tam na czas, bez wcześniejszego umawiania się? Każdy pierwsze co robił po powrocie ze szkoły to szedł na dwór, więc to było bardziej niż oczywiste, że znajomi będą tu już czekać z piłką w ręce. Zaczynacie grę. Wszyscy się śmieją z własnych i innych błędów. Po kilku godzinach gry wypełnionej radością i śmiechem niechętnie wracacie do domów, aby odrobić prace domową i umyć się, ewentualnie jeśli zostanie wam trochę czasu to obejrzeć telewizje grającą w czarno-białych barwach lub wyblakłych kolorach. Kładziecie się spać, aby kolejnego ranka ochoczo zerwać się do szkoły, bo spotkacie tam swoich znajomych, kolegów i przyjaciół, prawda? Zjadacie śniadanie, i biegniecie na 8 do szkoły, aby po siedmiu godzinach nauki wrócić, przebrać się i wyjść na boisko.
A teraz?
Godzina 14, wracacie ze szkoły do domu. Pierwsza rzecz jaką robicie to położenie się na łóżku i odpoczęcie. Oczywiście nie dajecie odpocząć swoim oczom, bo przy okazji przeglądacie stronę główną na Facebook'u. Nagle słyszyszycie dźwięk sms'a. To wasz dobry przyjaciel. "Wychodzisz na dwór? Będziemy grać w piłkę nożną.". Niechętnie zwlekacie się z łóżka i kierujecie w stronę drzwi. Idąc przechodzi wam przez myśl przebranie się, bo przecież ostatnio padało i pewnie na boisku jest chociaż trochę błota. Jednak nie, po co? Nawet jeśli się nie odpierze, to mama Wam kupi nowe, bo przecież musi wam zapewnić odzież. Wychodzicie na dwór i zjeżdżacie windą, przy okazji robicie sobie zdjęcie w lustrze. Wychodzicie na dwór. Kierujecie się w stronę boiska, gdzie widzicie dosłownie kilku znajomych, z firmową piłką w ręce. Macie zaczynać grać, ale jeszcze, chwila! Zdjęcie na snapa. Możecie zaczynać. Gra zaczyna się mozolnie, jednak po dłuższej chwili się rozkręca. Jednak sprowadza się na zły tor. Za jakikolwiek mniejszy lub większy błąd zaczynacie się wyzywać, bo przecież tu chodzi o wygraną, a nie wspólną zabawę. Po kilku kłótniach o to czy był faul czy nie, wracacie zbulwersowani do domu. Nie mając ochoty na nic kładziecie się spać. Budzicie się rano z niechęcią myśląc o szkole. Z bardzo małym entuzjazmem pakujecie się do szkoły. Idziecie się umyć i ubieracie. Ale przecież nie odrobiliście pracy domowej... Ale po co, skoro można wziąć nieprzygotowanie, nie? Zamiast odrobić pracę domową z chociaż jednego przedmiotu, wolicie przejrzeć co ktoś dodał na Instagrama. 
I teraz zadajcie sobie pytanie...
Czyje dzieciństwo było lepsze? To przepełnione zabawą i obowiązkowością, czy to, które głównie skupia się wokół internetu i na mediach społecznościowych? 
Ola   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz